Pijani kierowcy są nie od dziś

Od kilku mam wrażenie, jakby nagle na drogi wyjechali pijani kierowcy. Przynajmniej takie wrażenie odnoszę słuchając polityków, wiadomości w tv oraz czytając internetowe portale. Nie było tajemnicą poliszynela, że każdego dnia dochodzi do wypadku/kolizji/katastrofy z udziałem pijanego kierowcy, a mimo to media i grupa polityczna zachowują się jakby tak było.

Ktoś powie, że lepiej późno niż wcale. No tak, oczywiście. Ale takie wojowanie polityków i ich walka na to, kto wymyśli najostrzejsze kary jest nie dobre. Uważam, że każdy powinien ochłonąć po ostatnich wydarzeniach i pozwolić, aby wszystkie negatywne emocje spokojnie odpłynęły. Dopiero wtedy warto rozmawiać o tym jak walczyć z pijanymi za kierownicą.

Kiedy dziś przeczytałem co proponuje premier Donald Tusk, to w mgnieniu oka pomyślałem jedno - populizm i PR. Aczkolwiek zabieranie prawa jazdy oraz kary pieniężne są dobre. Tyle, że ludzie jak będą chcieli to i bez dokumentu wsiądą za kółko i pojadą. Co do nawiązki, to jestem zadania iż nie powinno się z góry ustalać żadnych jednorazowych kar, ale jakiś spory procent z rocznego dochodu danej osoby, który będzie egzekwowany kilka razy.

Pomysł z alkomatami w samochodach, to głupota. Skoro nikt nie będzie zobligowany do korzystania z nich, to po co to wprowadzać? A no tak, trzeba zadowolić nagle obudzone z marazmu społeczeństwo! Jedyne co można zrobić w tej płaszczyźnie ogromnego problemu, to zwiększyć kontrole trzeźwości - zwłaszcza w centrach i na obrzeżach miast. Zdecydowanie brakuje policjantów z alkomatami, którzy zatrzymują każde następne auto i sprawdzają kierowców. Najczęściej takie coś (o ile w ogóle!) pojawia się na drogach o dużym natężeniu ruchu, ale brakuje w miastach - tych dużych i małych. A w zasadzie, to powiedziałbym, że zwłaszcza w tych małych, takich właśnie jak Kamień Pomorski.

...Drogi rządzie: nawet jak wszystkie te pomysły wejdą w życie, to nie sądzę, że to pomoże w dużym stopniu. Ci, którzy jeździli po alkoholu będą dalej jeździć. Czy pijany wsiadając do samochodu będzie myślał o ewentualnych karach jakie mogą na niego spaść? Paru pomyśli, a kilku z tych paru i tak pojedzie, natomiast cała reszta nie będzie się tym przejmować. Wniosek więc jest taki, że równie dobrze możemy zostawić wszystko po staremu.

Zamiast wymyślania nowych kar należy porządnie wziąć się za edukację społeczeństwa, które wbrew pozorom często daje przyzwolenie na jazdę po pijaku. Wielu z wielce oburzonych ludzi, na pewno chociaż raz widziało jak ktoś po wypiciu alkoholu wsiadał do samochodu i nic wówczas nie zrobiło, a teraz najchętniej skazaliby kierowcę z Kamienia Pomorskiego na karę śmierci. Każdy świadek oraz osoba posiadająca wiedzę, że za kierownicę wsiada pijany kierowca, powinna podlegać karze pozbawienia wolności, gdy nie zrobi nic aby temu zapobiec - tak jak w przypadku nieudzielenia pomocy.

Czas na agresywne kampanie, które będą ukazywać drastyczne skutki jazdy po pijaku i wpłyną na świadomość ludzi.

Ponadto uważam za niezbędne zorganizowanie specjalnych i obowiązkowych zajęć dla osób złapanych (nieważne czy przy kontroli, czy po jakimkolwiek zdarzeniu drogowym), na których będą spotykać się z ofiarami wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców oraz ich najbliższymi i zobaczą realne skutki działań "swoich poprzedników". Oprócz tego, tak jak pisałem wcześniej, zwiększyć ilość kontroli trzeźwości w miastach.
Trwa ładowanie komentarzy...